Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

G. Kostrzewa-Zorbas: politycy tkwią w samozadowoleniu

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
28-07-2014 14:00
G. Kostrzewa-Zorbas: politycy tkwią w samozadowoleniu

Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Fot. Mat. pras.

Długa jest lista koniecznych reform polskiej gospodarki, ale na pierwszym miejscu należy postawić świadomą i aktywną politykę makroekonomiczną państwowych i samorządowych władz publicznych na rzecz rozwoju innowacyjności - uważa dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, politolog, wykładowca w Instytucie Organizacji i Zarządzania na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej.

Obecnie Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźnik nakładów na badania i rozwój (B+R, po angielsku R&D) w relacji do PKB - tylko 0,9 proc. Uwzględnia się w nim wkład wszystkich sektorów: publicznego (rządu i samorządu terytorialnego), prywatnego (w tym przedsiębiorstw zagranicznych) oraz instytucji non profit, typu uczelnie wyższe, fundacje, niezależne instytuty itp.
Nasz poziom nakładów na B+R jest dwa razy niższy, niż w całej UE (wskaźnik 2,1 proc. PKB), a około trzykrotnie lub nawet czterokrotnie niższy, niż w czołowych pod tym względem krajach, jak: USA, Austria i Słowenia (po 2,8 proc. PKB), Niemcy i Dania (po 3 proc.), Japonia i Szwecja (po 3,4 proc.), Finlandia (3,6 proc.) i Korea Południowa (4 proc.). Jeszcze ostrzejszy jest kontrast ze światowym liderem - Izraelem (4,4 proc.).

- Polska musi szybko przynajmniej podwoić wartość tego wskaźnika. Zresztą do skoku w innowacyjność zobowiązuje nas UE, wyznaczając na to 2020 rok. Ale tego nie zrobią same siły rynkowe, podobnie jak nie nastąpiło to w krajach stanowiących czołówkę innowacji. Błędna jest więc teza, popularna także w Polsce, że usuwając różne bariery administracyjne i tworząc warunki do większej wolności gospodarczej, automatycznie powoduje się także rozwój innowacyjności - stwierdza Kostrzewa-Zorbas. Taka liberalizacja może ją wspomagać, ale nie pchnie innowacyjności na właściwe tory.

To bowiem wymaga świadomej polityki makroekonomicznej, w tym jasno określonych priorytetów wsparcia wybranych sektorów, a nawet niektórych przedsiębiorstw i projektów. Tak postępowali w zasadzie wszyscy obecni liderzy technologiczni, choć różnymi sposobami w różnych epokach.

Znane są także możliwe koszty takich reform. Można to zrobić albo zwiększając dług publiczny, albo ograniczając wydatki w wybranych sektorach gospodarczych.

- Nie bałbym się sięgnąć po oba rozwiązania - stwierdza Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. - Czym innym jest przecież zadłużanie publiczne, przeznaczane na konsumpcję, a czym innym kierowanie długu na wsparcie innowacyjnych sektorów i technologii, także edukacji. Jest to inwestycja w przyszłość, w przeciwieństwie do bieżącej konsumpcji.

Według niego, drugie narzędzie jest jeszcze bardziej kontrowersyjne, ale równie konieczne. Z budżetu państwa nadal zbyt wielkie kwoty przeznaczane są w różnych formach - zwolnień podatkowych, preferencyjnych kredytów, ukrytych form pomocy, itp. - na wspieranie sektorów, których znaczenie gospodarcze maleje z powodów obiektywnych. One nie unowocześnią się i nie zdobędą przewag konkurencyjnych.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP